Duet Hurts tworzą wokalista Theo Hutchcraft oraz obsługujący syntezatory Adam Anderson. Ich singiel „Wonderful Life” był jedną z najczęściej emitowanych piosenek w rozgłośniach radiowych w 2010 roku! Podobną popularnością cieszyły się piosenki „Better Than Love” czy „Stay”, a także doskonałe „Devotion” nagrane wspólnie z samą Kylie Minogue!
Ci panowie to kwintesencja dobrego stylu , wspaniałego głosu i uroku osobistego;)
poniedziałek, 17 września 2012
sweter oversize...
Selah Sue - This World
Sweter oversize, czyli sweter o rozmiar (albo nawet dwa) za duży. Duże jednak nie oznacza bezkształtne.
Luźne, za duże swetry zagościły w naszych szafach już kilka sezonów temu i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Idealne na co dzień pozwalają nam zapomnieć o obcisłych bluzkach czy żakietach. Aby wyglądać nonszalancko, noś jak największy sweter do legginsów lub obcisłych rurek z jak najwyzszymi obcasami. Jaka jest najcenniejsza zaleta swetra oversize? W momencie założenia go, już o nic nie musisz się martwić - pasuje do wszystkiego, zawsze dobrze się układa i co najważniejsze, zakrywa wszystkie niedoskonałości figury.
buty- Schuh sweter -Zara
spodnie-Miss Selfidge
kapelusz -Selected
wtorek, 11 września 2012
EDITORS - You Don't Know Love
Wraz z końcem lata nadchodzi jesienna refleksja...a może by tak coś zmienić?.Kobiety uwielbiają zmiany,szczególnie w zawartości garderoby.Chłodniejsze dni sprawiają,że z bólem serca trzeba schować na dno szafy zwiewne sukienki,sandałki i słomiane kapelusze.Jednak to nie powód do zmartwień.Nowy sezon to nowe inspiracje.
Tym razem ...bordowe!
spódnica-Zara
torba-Mango
naszyjnik-Top shop
skórzana kurtka-Lipsy
buty-River Island
pasek i top-Primark
wtorek, 4 września 2012
Nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez gorącej kawy i... muzyki.
Moje poranne święto rozpoczyna się po odprowadzeniu Poli(córki) do przedszkola i trwa całe cztery i pół godziny;)To moment kiedy nie muszę nakładać make upu,mogę spokojnie spacerować po mieszkaniu bez niektórych części garderoby ;), usiąść i robić to na co mam ochotę lub po prostu nie robić nic.Niestety często wtedy okazuje się,że nie mam mleka do kawy lub z mleka zrobił się kefir;)
Żyjemy w kraju gdzie wyjście po mleko w wyciągniętym dresie lub nawet piżamie nikogo nie dziwi ja jednak tego nie popieram ponieważ łatwo popaść w swoiste przyzwyczajenie ;))Dres jak najbardziej ale piżama tylko do spania!!!!
Wracając do muzyki...bo o niej miała być mowa;)
Nigdy nie były mi obce rockowe brzmienia ale przyznam że odkąd mam do czynienia z "tutejszymi" ludźmi moje muzyczne horyzonty nieco się rozszerzyły.I tak np ktoś kiedyś polecił mi The National, niedawno usłyszałam o The Stone Roses i w ten sposób co jakiś czas pojawia się jakaś "nowość"do odsłuchania.
Nie wiem czy to sentyment do minionych czasów czy może ten specyficzny, deszczowy klimat Dublina ale przyznam,że z przyjemnością wracam też do staroci takich jak; The Cure ,The Police czy Depeche Mode.
Ponieważ pomysł jest taki, że na tym blogu będę pisać również o muzyce, więc potraktujcie ten post jako pierwszy w tym temacie. Napiszcie co Wam poprawia nastrój rano...
Miłego dnia. Ania